medline@medline.pl

68/412 71 18

Defibrylator Lifeline ratuje kolejne życie

07.03.2019 Defibrylator Lifeline ratuje kolejne życie

Alwernia, 24.01.2019

Zdrowy, szczupły bez historii schorzeń serca. Pan Ireneusz o 14 rozpoczął drugą zmianę na pakowni. Po kilku godzinach wraz z kolegą wzięli się za sprzątanie stanowiska pracy i kiedy schylił się, żeby coś podnieść z ziemi, nagle stracił przytomność. Bez żadnych objawów poprzedzających, bez ostrzeżenia. Zawał serca.

Jak ważne jest przeszkolenie pracowników oraz dostępność sprzętu pierwszej pomocy, w tym defibrylatora, specjalista BHP w firmie „Alventa” S.A., wie od dawna. Co dwa lata w spółce są przeprowadzane szkolenia z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Jak widać nauka nie poszła na marne. Dzięki szkoleniom akcja ratunkowa potoczyła się szybko i fachowo. Pracownicy świetnie wiedzieli co i jak robić w takiej kryzysowej sytuacji.

Po upadku p. Ireneusza koledzy ze zmiany przybiegli na miejsce wypadku i zaczęli wykonywać masaż serca tak, jak nauczyli się tego na szkoleniach. W międzyczasie ktoś dzwoni na bramę, żeby pracownik ochrony przywiózł wiszący tam defibrylator. Ktoś inny wzywa pogotowie. Po chwili defibrylator Lifeline jest już przy chorym. Urządzenie wykonuje diagnostykę i zaleca wykonanie wstrząsu. Wstrząs.. I serce zaczyna znowu bić, pojawia się oddech..

Karetka zabiera p. Ireneusza do szpitala, gdzie po kilku dniach odzyskuje przytomność.

– Poszedłem do pracy po południu. Dostałem zawał i straciłem przytomność. Gdyby nie kolega z pracy, pewnie już bym nie żył. Aż trudno mi o tym mówić i nawet nie wiem, jak podziękować mu za taki czyn, jak ocalenie mi życia, ale jestem mu ogromnie wdzięczny – przyznaje Ireneusz.

Bohaterowie zdarzenia

– p. Ireneusz

– koledzy ze zmiany

– defibrylator Lifeline